poniedziałek , 23 Październik 2017
Strona główna / Kosmetyki / Konserwanty, parabeny, lanolina, parafina – czyli co nam szkodzi (a co nie)
Przed wyborem odpowiedniego dla siebie kosmetyku, warto poświęcić chwilę na analizę jego składu | fot.: Fotolia

Konserwanty, parabeny, lanolina, parafina – czyli co nam szkodzi (a co nie)

Kupujesz nowy kosmetyk, ale obawiasz się reakcji alergicznej? W takiej sytuacji warto odwrócić wybrany produkt i spojrzeć na etykietę. Znajdziemy tam wszystkie składniki. Poza tymi, które działają pozytywnie na skórę, niestety będą też i takie, które mogą podrażniać, uczulać, wywoływać swędzenie. Są one ukryte pod różnymi nazwami INCI. Niezależnie od tego, czy kupujecie kosmetyk drogi, czy z niższej półki cenowej – przy cerze podatnej na alergie, pewnych składników lepiej unikać.
Pierwszym potencjalnie niekorzystnym składnikiem preparatów kosmetycznych są konserwanty. Podstawowym składnikiem wielu preparatów jest woda, która stanowi idealne środowisko do rozwoju grzybów, bakterii i pleśni, konserwant zapewni więc trwałość kosmetyku.  Substancje konserwujące można podzielić na trzy grupy: formaldehydy, organiczne związki chlorowe i parabeny.

Formaldehyd (aldehyd mrówkowy) jest trującym gazem, który drażni drogi oddechowe
i oczy. To jeden z najdłużej używanych konserwantów, występuje także w preparatach do paznokci. Dlatego też, podczas malowania paznokci preparatem zawierającym ten składnik, mogą piec nas oczy. Formaldehyd ma działanie bakteriobójcze, czyli chroni kosmetyk przed nadkażeniem bakteryjnym, które możemy wprowadzić przy codziennym użytkowaniu produktu (np. nabierając krem palcem).
Formalina jest silnym alergenem kontaktowym. Już przy niewielkiej dawce, po dłuższym stosowaniu, mogą powodować przejściowe podrażnienia skóry lub długotrwałe alergie skórne (rumień, wypryski). Przyspiesza starzenie się skóry. W prawie chemicznym formaldehyd jest sklasyfikowany jako substancja o działaniu kancerogennym kategorii trzeciej, co oznacza, że nie ma jednoznacznych dowodów na jego działanie rakotwórcze.

Są jednak instytucje, które traktują formaldehyd bardziej krytycznie. W 2004 roku International Agency for Research on Cancer (IARC – należy do Światowej Organizacji Zdrowia – WHO) zaostrzyła ocenę ryzyka zachorowania na raka powodowanego przez formaldehyd.
Do tej pory substancja ta był przez IARC oceniana jako „dla ludzi prawdopodobnie kancerogenny”, teraz naukowcy oceniają ją jednoznacznie jako „dla ludzi kancerogenny”.

Stosowanie formaldehydu w preparatach jest dozwolone tylko w określonych stężeniach – maksymalnie w utwardzaczach do paznokci 5%. Jako konserwant w produktach przeznaczonych do jamy ustnej jest to 0,1%, a w pozostałych – 0,2%. Jeżeli na opakowaniu gotowego produktu jest informacja: „Zawiera formaldehyd”, tzn., że jego stężenie przekracza 0,05%. Używając takiego kosmetyku koniecznie należy zabezpieczać skórki olejem lub tłuszczem.

Na etykietach formaldehyd, formalinę i uwalniacze formaldehydu znajdziemy pod nazwami:

  • Benzylhemiformal
  • 5-Bromo-5-nitro-1,3-dioxane = Bronidox
  • Diazolidinyl Urea
  • Imidazolidinyl Urea
  • Quanternium-15
  • DMDM Hydantoin
  • Methenamine
  • Glutaral
  • Hexetidine
  • Iodopropynyl Butylcarbamate

Organiczne związki chlorowe zawierają brom, jod i chlor. Występują w naturze, ale w kremach lub make-up najczęściej wykorzystywane są ich syntetyczne odpowiedniki. Niektóre są bardzo skuteczne jako konserwanty, lecz niestety wiele z nich wywołuje reakcje alergiczne. Przykładem może być Methyldibromo Glutaronitrile lub Euxyl K 400.
Te substancje od 2005. roku mogą być używane jedynie w produktach wymagających spłukania. Naukowa komisja UE potwierdziła wzrost alergii kontaktowych w Europie spowodowanych jego użyciem w kosmetykach. Może ona też wpływać na układ hormonalny.

Organiczne związki chlorowe wykorzystuje się jako konserwanty, min. w kosmetykach kolorowych. | fot.: Fotolia
Organiczne związki chlorowe wykorzystuje się jako konserwanty, min. w kosmetykach kolorowych. | fot.: Fotolia

 

Kolejnym przykładem jest Triclosan – stosowany w dezodorantach, pastach do zębów, żelach do kąpieli, balsamach do ciała i kremach. Substancja ta została wykryta w mleku kobiet karmiących jako odpowiadająca za odporność przeciwbakteryjną, co jednak nie oznacza, że w wersji syntetycznej jest całkowicie bezpieczny. Triclosan może być używany w kosmetykach jako środek konserwujący w stężeniu 0,3%  (do innych celów może być stosowany w większych ilościach).  Triclosan występujący w kosmetykach podejrzewa się o potencjalne naruszanie funkcji wątroby.

W kosmetykach naturalnych stosowane są wyłącznie substancje dopuszczone przez Ecocert oraz inne jednostki certyfikujące. Należą do nich: Potasium Sorbate, Sodium Benzoate i Dehydroacetic Acid. Lista substancji konserwujących dopuszczonych do stosowania w kosmetykach jest zawarta w Rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dnia 30 marca 2005 roku. Konserwanty, przed umieszczeniem na wymienionej liście, podlegają ocenie przez Komitet Naukowy ds. Bezpieczeństwa Konsumentów w Komisji Europejskiej.

W zakresie dozwolonych stężeń i warunków stosowania określonych w przepisach prawa konserwanty nie stanowią ryzyka dla zdrowia, także dla kobiet w okresie ciąży i laktacji. Osoby uczulone na dany konserwant nie powinny stosować preparatów zawierających te substancje.

Syntetyczne konserwanty to:

  • Methyldibromoglutaronitrile
  • Imidazolidinyl Urea
  • Diazolidinyl Urea
  • Cetylpyridinium Chloride
  • Chlorhexidine
  • Methylchloroisothiazolinone
  • Methylisothiazolinone
  • 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3 Diol
  • Phenoxyethanol
  • Cetrimoniumbromide

Parabeny to estry kwasu p-hydroksybenzoesowego: metyloparaben, etyloparaben, propyloparaben i butyloparaben. Parabeny są najbardziej bezpiecznymi konserwantami ze wszystkich wyżej wymienionych. Zostały bardzo dobrze przebadane, a stosuje się je w około 80% kosmetyków. Już w niskich stężeniach zapewniają trwałość. Maksymalne dozwolone stężenie to 0,5% dla pojedynczego związku i 1% dla mieszaniny parabenów. Wykazują skuteczne działanie przeciwgrzybicze, przeciw pleśniom i grzybom, niestety trochę słabiej działają na bakterie. Dlatego też, dla lepszej ochrony przed drobnoustrojami, stosuje się mieszaninę kilku parabenów lub dodatkowy konserwant.

W 2004 r. naukowcy odkryli ślady parabenów w tkankach pacjentek chorujących na raka piersi. Okazało się, że mogą one zachowywać się podobnie do żeńskiego hormonu – estrogenu, co potencjalnie skutkuje przyrostem tkanki piersiowej. Po kolejnych badaniach udowodniono, że jednak mają niewielkie działanie estrogenne. Dotyczy to przede wszystkim Butylparabenu i Methylparabenu. Najczęściej stosowane parabeny w preparatach kosmetycznych  nie wykazują silnego działania w tym kierunku, dlatego nie możemy jednoznacznie ich kojarzyć z zachorowaniem na raka.
Ten składnik długo posądzano także o przyczynianie się do alergii skórnych. Współcześnie jednak udowodniono, że tylko w szczególnych przypadkach może dochodzić do uczuleń. Silniejszy odczyn alergiczny powstaje na skórze wystawionej na działanie promieni słonecznych, co objawia się zaczerwienieniem, pokrzywką, wypryskami i świądem.

Parabeny znajdują się na liście konserwantów dozwolonych do stosowania w kosmetykach zawartej w Rozporządzeniu Ministra Zdrowia z dn. 30.03.2005 roku Sklasyfikowane zostały jako substancje korzystne.

Parabeny na etykietach można znaleźć pod nazwami:

  • Methylparaben
  • Ethylparaben
  • Propylparaben
  • Butylparaben
  • Isobutylparaben
  • Benzylparaben

Kolejny wątpliwy składnik kosmetyków to lanolina. Jak wiadomo, jest ona pozyskiwana
z wełny owiec. Gruczoły łojowe zwierząt odkładają warstwę naturalnego tłuszczu na wełnie, który następnie jest odzyskiwany w procesie odtłuszczania. Lanolina działa jak smar w pęknięciach warstwy rogowej. Tworzy na skórze film, który ma działanie okluzyjne, dzięki temu zmniejsza się odparowywanie wody z naskórka o ok. 20%. Poza tym, lanolina bardzo dobrze przenika w głąb naskórka. Jest wykorzystywana w kremach, balsamach, maściach, szminkach, zmywaczach do paznokci, dezodorantach, produktach do pielęgnacji włosów. W formie naturalnej ma kolor biało-żółty, lepką konsystencję i dość nieprzyjemny zapach. Dzięki poddaniu jej procesom fizycznym i chemicznym, właściwości lanoliny zmieniają się. Otrzymana pochodna lepiej nadaje się do stosowania w preparatach, w których wcześniej sama lanolina nie mogła być używana ze względu na zapach, kolor, czy też rozpuszczalność. Przez długie lata była posądzana o działanie alergizujące (tzw. alergie lanolinowe). Okazało się jednak, że podczas obróbki wełny wykorzystywano detergenty, które mogły częściowo wnikać do wosku owczego.
Po wprowadzeniu lepszych metod obróbki wełny, ilość reakcji skórnych na lanolinę i jej pochodne znacznie się obniżyła.
Lanolinę na etykiecie można znaleźć pod nazwą:

  • Lanolin

Parafina jest otrzymywana podczas destylacji ropy naftowej. Znalazła zastosowanie
w kosmetyce, farmacji oraz w przemyśle spożywczym. Można ją znaleźć w kremach, balsamach, podkładach, mleczkach, maściach. Parafina zmiękcza i wygładza skórę, tworzy ochronny film, który zapobiega utracie wody z naskórka. Idealnie się sprawdza przy bardzo niskich temperaturach. Ze względu na to, że pokrywa skórę trudną do usunięcia powłoką, hamuje jej wymianę gazową. Poza tym, może powodować powstawanie zaskórników i zmian trądzikowych. Niestety, pomimo jej pozytywnego działania, często jest szufladkowana jako składnik niekorzystny. To jednak nie do końca prawda – bez problemu można jej używać przy skórze przesuszonej, atopowej i zniszczonej. Osoby z cerą tłustą, trądzikową – powinny jej unikać.

Parafina idealnie sprawdzi się w przypadku suchej i spękanej skórze dłoni
Parafina idealnie sprawdzi się w przypadku suchej i spękanej skóry na dłoniach | fot.: Fotolia

Parafinę na etykiecie znaleźć można pod nazwami:

  • Paraffin Oil
  • Parrafinum Liquidum
  • Synthetic Wax
  • Paraffin
  • Isoparaffin

Podobne działanie do samej parafiny maja inne produkty ropopochodne, które znaleźć można pod nazwami:

  • Mineral Oil – olej mineralny (mieszanina ciekłych węglowodorów)
  • Vaseline, Petrolatum – wazelina (mieszanina węglowodorów parafinowych)
  • Ceresin – cerezyna (rafinowany wosk ziemny)
  • Cera Microcristallina – wosk parafinowy
  • Ozokerite – ozokeryt (wosk ziemny)
  • Isododecane
  • Isohexadecane
  • Isobutane, Isopropane –  węglowodory alifatyczne – wszelkiego rodzaju gazy powstałe podczas rafinowania oleju mineralnego, często używane w aerozolach.

W kolejnym wpisie opowiemy o pozostałych składnikach kosmetyków o wątpliwej reputacji, min.: SLS, ftalanach, czy aromatach.

 

Bibliografia:

  • kosmopedia.org
  • Arct J., Pytkowska K., Barska K., Kifert K., Pauwels A.: Leksykon surowców kosmetycznych, Wydawnictwo Wyższej Szkoły Zawodowej Kosmetologii i Pielęgnacji Zdrowia 2011

Klaudia Tobiś

Sprawdź także

Bursztyn jako kosmetyk

Bursztyn to świetny…kosmetyk?

Bursztyn to nie tylko ozdoba czy atrakcyjny element biżuterii, lecz także cenny składnik produktów kosmetycznych. Według …

4 komentarze

  1. Zaczęłam przeglądać swoje kosmetyki. Nie jest najlepiej…

  2. o większości z tych substancji nawt nie miałam pojecia
    szok ze stresem

  3. wychodzi na to, że jeśli po smierci wykopią nas i wyjmą z trumny np po 20 latach to bedziemy idealnie zakonserwowane 😛

  4. Alina Jaworska

    Tutaj raczej nie ma się z czego śmiać. Wiele kobiet (mężczyxni w sumie też) nie zdaje sobie sprawy, jak sobie szkodzą korzystając nierozwaźnie z kosmetyków danej firmy lub niepasujących akurat do ich cery. To już chyba lepiej nie dbac o siebie w ogóle niż dbać na własną rękę, ale tak naprawde sobie szkodzić.
    Dziękuję za pomocny artykuł, na pewno będę z niego korzystała i zapamiętam sobie wskazówki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Potwierdź, że nie jesteś robotem: *